ReklamaA1 - Papugarnia Wilkasy

Apokalipsa 1945. Zagłada dawnych Prus Wschodnich

Pisz na Mazurach.
Pisz na Mazurach. fot. 

Styczeń 1945 roku na zawsze zapisał się w historii Mazur nie jako zwykły epizod wojenny, lecz jako brutalny i ostateczny koniec pewnego świata. To, co przez stulecia kształtowało się jako unikalny tygiel kulturowy, językowy i religijny, w ciągu zaledwie kilku tygodni zostało obrócone w perzynę pod gąsienicami radzieckich czołgów. Operacja wschodniopruska nie była tylko militarnym sukcesem Armii Czerwonej; była apokalipsą dla rdzennych mieszkańców tych ziem – Mazurów.

Zimą 1945 roku Prusy Wschodnie stały się celem potężnego uderzenia dwóch frontów radzieckich: 2. Frontu Białoruskiego pod dowództwem marszałka Konstantego Rokossowskiego oraz 3. Frontu Białoruskiego generała Iwana Czerniachowskiego. Dla Stalina Prusy były "gniazdem pruskiego militaryzmu", które należało zniszczyć u podstaw.

 

Szukasz działki na Mazurach przy szlakach WJM?

Szukasz działki na Mazurach przy szlakach WJM?

Marzysz o swoim miejscu na Mazurach? Poszukujesz urokliwego miejsca przy szlaku WJM, jednak z dala od zgiełku i hałasu? Poznaj ofertę gruntów w Okartowie przy jeziorze Tyrkło i Śniardwy z wspólnym dostępem do jeziora, z...

Kiedy 13 stycznia 1945 roku ruszyła wielka ofensywa, niemiecka obrona, choć zaciekła, pękała w błyskawicznym tempie. Armia Czerwona nie szła jednak tylko po zwycięstwo militarne. Żołnierze byli karmieni nienawiścią w odezwach Ilji Erenburga, który nawoływał do odwetu na wszystkim, co niemieckie. Problem polegał na tym, że dla radzieckiego żołnierza "niemieckie" było wszystko, co znajdowało się na zachód od przedwojennej granicy RP – w tym również Mazurzy.

Styczeń 1945. Koniec dawnych Mazur

Wkraczając na teren dzisiejszych Mazur – w okolice Nidzicy, Szczytna, Pisza i Ełku – Rosjanie zastali krainę skąpaną w mroźnej zimie. Termometry wskazywały minus 20 stopni Celsjusza. Drogi były zapchane tzw. treckami – kolumnami wozów konnych, którymi uciekała ludność cywilna.

Dla radzieckich żołnierzy widok murowanych domów, czystych obejść i nowoczesnych maszyn rolniczych był szokiem kulturowym, który potęgował agresję. Atakowano bez litości. Miasta takie jak Olsztyn (Allenstein), zajęty 22 stycznia, czy Szczytno (Ortelsburg) stały się areną dantejskich scen. Olsztyński szpital w Kortowie stał się symbolem tej rzezi – Rosjanie wymordowali tam setki rannych pacjentów i personel medyczny.

Mazurzy - ofiary tragicznego nieporozumienia

Największy dramat dotknął rdzenną ludność mazurską. Mazurzy byli grupą etniczną pochodzenia polskiego, która od wieków zamieszkiwała południową część Prus Wschodnich. Byli w większości ewangelikami, mówili gwarą mazurską (bliską staropolszczyźnie), ale przez wieki trwania przy państwie pruskim nasiąkli tamtejszą kulturą i lojalnością obywatelską. Dla Armii Czerwonej takie niuanse nie istniały.


Choć Mazurzy mówili dialektem zrozumiałym dla Polaków, dla Rosjan każdy, kto mieszkał w Prusach, był "Germanem". Mazurska schludność i gospodarność były traktowane jako dowód na "hitlerowski dobrobyt".

Doszło do potwornej fali przemocy. Kobiety mazurskie padały ofiarą masowych gwałtów – często zbiorowych, dokonywanych na oczach dzieci i starców. Mężczyzn, którzy nie zostali wcieleni do Volkssturmu, rozstrzeliwano na miejscu lub wywożono w głąb ZSRR do łagrów jako "siłę roboczą".

Czerwony walec” przetacza się przez Mazury

Ofensywa radziecka w styczniu 1945 roku przetoczyła się przez Mazury z niszczycielską siłą, zajmując kolejne ośrodki miejskie w tempie, które całkowicie sparaliżowało niemiecką administrację i uniemożliwiło bezpieczną ewakuację ludności cywilnej.

Pierwsze uderzenia spadły na miasta położone najbliżej dawnej granicy państwowej. Już 19 i 20 stycznia oddziały Armii Czerwonej wkroczyły do Nidzicy, która stała się jednym z najbardziej tragicznych symboli tej operacji – miasto, choć zajęte stosunkowo szybko, zostało niemal w 80 procentach spalone już po zakończeniu walk.

Niemal w tym samym czasie, 20 stycznia, padło Szczytno, będące ważnym węzłem komunikacyjnym, gdzie radzieckie czołgi wjechały na rynek, niszcząc historyczną zabudowę i odcinając drogi ucieczki tysiącom uchodźców z głębi regionu.

Wschodnia część Mazur została zaatakowana z niemniej brutalną skutecznością. 22 stycznia padła Gołdap, miasto już wcześniej doświadczone walkami jesienią 1944 roku, a teraz ostatecznie obrócone w ruinę. 23 stycznia Armia Czerwona opanowała Węgorzewo, a dzień później, 24 stycznia, padł Ełk – największe miasto wschodnich Mazur, oraz Pisz. W Ełku, podobnie jak w innych miejscach, po zajęciu miasta przez żołnierzy radzieckich doszło do systematycznego niszczenia kwartałów mieszkalnych, co miało być aktem triumfu nad „pruską hardością”.

Ostatnia dekada stycznia przyniosła upadek miast położonych w sercu Krainy Wielkich Jezior Mazurskich. 26 stycznia Rosjanie zajęli Giżycko, gdzie potężna Twierdza Boyen, mogąca teoretycznie bronić się miesiącami, została opuszczona przez Niemców bez walki z obawy przed całkowitym okrążeniem. Dzień później, 27 stycznia, jednostki radzieckie wkroczyły do Kętrzyna, w pobliżu którego znajdowała się już zaminowana i opuszczona kwatera Hitlera w Wilczym Szańcu. Tego samego dnia opanowano Mrągowo oraz Mikołajki, które jako jedne z nielicznych uniknęły totalnej zagłady architektonicznej, choć ich mieszkańcy doświadczyli tej samej fali przemocy, co reszta regionu.

Do końca stycznia 1945 roku niemal całe Mazury znalazły się pod radziecką okupacją, co przypieczętowało los dawnych Mazurów i zakończyło wielowiekową historię tych ziem w ich dotychczasowym kształcie.

Koniec świata, którego już nie ma

Operacja wschodniopruska doprowadziła do całkowitego rozkładu tkanki społecznej regionu. Ci Mazurzy, którzy nie zginęli od kul lub mrozu podczas ucieczki przez zamarznięty Zalew Wiślany, zostali poddani brutalnej weryfikacji narodowościowej przez nową, polską administrację.

Paradoks polegał na tym, że ci sami ludzie, których Rosjanie prześladowali jako "Niemców", po wojnie często byli szykanowani przez nowych osadników z centralnej Polski i Kresów jako "element obcy". W efekcie, w kolejnych dekadach, większość ocalałych Mazurów wyjechała do Niemiec, wybierając kraj, który gwarantował im spokój, choć kulturowo również nie do końca był ich własnym.

Styczeń 1945 roku nie był dla Mazur wyzwoleniem. Był gwałtownym, krwawym cięciem, które oddzieliło "stare" od "nowego". Dawne Mazury – kraina jezior, lasów, ewangelickich kościołów i ludzi mówiących twardą, polską gwarą – przestały istnieć. Na ich gruzach powstało województwo olsztyńskie (później warmińsko-mazurskie), ale duch dawnych mieszkańców uleciał wraz z dymem spalonych gospodarstw i krzykiem kobiet, których nikt nie obronił.

Dzisiejsze Mazury są piękne, ale są też wielkim cmentarzem kultury, która została złożona w ofierze wielkiej polityce i nienawiści, jaka przetoczyła się przez Europę w ostatnim roku II wojny światowej.

ReklamaC1 - Brzeg Talerza

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 1

  • 1
    Czuje się - ZADOWOLONY
    ZADOWOLONY
  • 0
    Czuje się - ZASKOCZONY
    ZASKOCZONY
  • 0
    Czuje się - POINFORMOWANY
    POINFORMOWANY
  • 0
    Czuje się - OBOJĘTNY
    OBOJĘTNY
  • 0
    Czuje się - SMUTNY
    SMUTNY
  • 0
    Czuje się - WKURZONY
    WKURZONY
  • 0
    Czuje się - BRAK SŁÓW
    BRAK SŁÓW

ReklamaB0 - Amax

Daj nam znać

Jeśli coś się na Mazurach zafascynowało, wzburzyło lub chcesz się tym podzielić z czytelnikami naszego serwisu
Daj nam znać
ReklamaB1 - Karos Pomosty Pływające
ReklamaA2 - port 69